Przed tygodniem opublikowaliśmy artykuł dotyczący grubiańskiego zachowania jednego z lekarzy chirurgów szczycieńskiego szpitala. Po jego lekturze swoimi przykrymi przeżyciami z pobytu w szczycieńskiej placówce zdecydowała się podzielić inna pacjentka.

W kwietniu ubiegłego roku spotkałam się z wielką obojętnością i brakiem współczucia ze strony lekarzy ginekologów w szpitalu w Szczytnie. Trafiłam tam około północy z strasznym bólem w prawym boku, będąc w 17. tygodniu ciąży bliźniaczej, która dotąd przebiegała prawidłowo. Przyjęto mnie jako drugą. Pani pielęgniarka zapytała, czy plamię. Odparłam, że nie, ale bardzo boli. Na to ona odpowiedziała, że jak nie plamię, to mam czekać. Ból się nasilał - strasznie się bałam, czekałam nadal, aż w końcu obudzili lekarza, który okazał się moim prowadzącym. Po wykonaniu usg stwierdził, że wszystko jest w porządku. Pomimo tego zostałam na oddziale ginekologicznym przez kolejne 7 dni, najgorsze 7 dni w moim życiu.

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.